07. lipiec 2021 - 8:00 do 11:00
Poleć na:

Cudem uratowane przed Śmiercią. Miały mieć dobry dom zostały same. | Warsaw, Poland | środa, 07. lipiec 2021

Parę dni temu dostaję telefon – kobieta omal nie rozjechała trzech kociaków, 4-5 tygodniowych maluchów. Właściciel po interwencji każe jej je zabrać, bo nie będzie się kotami zajmował, co najwyżej je zabije i już.
Wzięła je do siebie do Warszawy, ale kociaki nie mogą u niej zostać, ma miejsce tylko w łazience.
Jeden z kociaków omal się nie utopił w muszli, którą dziecko zostawiło otwarte.
Na szybko znalazłam dwa domy, które zdecydowały się na adopcję, ankiety wypełnili, umowa zaakceptowana. Niestety tak pięknie było tylko w teorii...
Odebrałam kociaki żeby je przekazać do nowych domów, jednak tylko jeden faktycznie trafił do domu (zanim trafiły do mnie), reszta nie miała tego szczęścia…
Kotka ma wielki krwiak i obrzęk na oku, istne kocie nieszczęście – zabiedzona jak diabli, na zdjęciach tego nie było :(
Zabrałam je, bo w końcu czekają na nie domki – i tu miał być happy end, którego nie ma…
Niestety los – i człowiek – z nich zakpił. Jeden dom zgadza się pomóc, ba, nawet da tymczas dla drugiego kociaka – po czym telefon milczy….
Drugi dom zdecydował się na kotkę – Alisę z chorym oczkiem – więc po pracy zapakowałam ją do transporterka, wzięłam drapak i inne rzeczy niezbędne dla nowego domu. Ale już od wejścia widzę że dom jednak niepewny, dziewczyna ewidentnie się boi… Przeraża ją oczko, nie chce chorego kota, boi się komplikacji… W między czasie Alisa zaczyna się panoszyć w domku, je, pije, kuwetkuje, i nagle ma odruch wymiotny – dziewczyna coraz bardziej niepewna… Po 10 minutach Alisi zaczął puchnąć pyszczek i szyja, więc jedziemy do weta…
U weterynarza dostała antybiotyk, leki przeciwzapalne, na obrzęk i kolejne kropelki na zmniejszenie ciśnienia w oczku. Potencjalny dom się wycofał, chorego kota nie biorą.. :(
Zabrałam Alisę z powrotem do siebie, nie mam innego wyjścia. I tak oto mam dwa tymczasy, Alisę i Bruna - na które kompletnie nie jestem przygotowana. Brak funduszy, brak karmy w wersji Kitten i zostałam z tym całkiem sama. Alisa potrzebuje codziennie wizyt u weterynarza by podać antybiotyki i by lekarz obejrzał stan oczka i obrzęku na szyi. Potrzebne jest zdjęcie RTG by wykluczyć inne urazy.
Bez Waszego wsparcia po prostu nie dam rady. Bardzo
proszę o pomoc w leczeniu i utrzymaniu Alisy i jej braciszka Bruna
– dajcie im szansę….
Dane do wpłat:
Stowarzyszenie START
ul. Ząbkowska 2/7A
03-735 Warszawa
nr konta: 73160013741845902340000001
tyt: DAROWIZNA ALISA

PAYPAL: stowarzyszeniestart@wp.pl

e-mail:stowarzyszeniestart@wp.pl