31. październik 2022 - 9:00 do 12:00
Poleć na:

Działkowe i inne bezdomne kociaki proszą o pomoc | Tomaszów Mazowiecki | poniedziałek, 31. październik 2022

Tworząc to wydarzenie, nigdy nie przypuszczałam, że poznam tu tylu wspaniałych ludzi, że tyle osób będzie je czytać i udostępniać, że będą tacy, którzy wyciągną pomocną dłoń :) Fb to nie tylko hejtowanie i wzajemne pyskówki, to także możliwość niesienia pomocy zwierzętom. Dlatego cieszę się, że mimo wszystko jest, bo co byśmy bez niego zrobili :D
Chciałam też podziękować wszystkim, którzy czytają wydarzenie i wspierają mnie na różne sposoby. Każdy sposób jest dobry, na miarę możliwości czytającego. Jedni wspierają mnie lajkowaniem, inni karmą, a jeszcze inni dobrym słowem. Wszystko jest cenne i się liczy :)
DZIĘKUJĘ KOCHANI !!!
JEŻELI KTOŚ BY MÓGŁ PRZYSŁAĆ MI JAKĄŚ KARMĘ, TO BĘDĘ OGROMNIE WDZIĘCZNA. Zaznaczam, że jestem osobą prywatną, która tylko dzięki waszemu wsparciu, może nieść im pomoc. A krąg mojej pomocy co raz bardziej się poszerza. Podaję też ewentualnie nr konta : 98102039160000070202437291 z dopiskiem : darowizna na bezdomniaki
Z góry dziękuję osobom, które będą chciały pomóc, bo jednak kociaki sporo jedzą. Wszystkich kotów na działce mam ok. 16 i wiele dochodzących. One przychodzą, jak mnie nie ma w pobliżu, bo to totalne dzikusy. Karmię też koty na terenie przedszkola i w pobliżu mojego bloku. Ale to wydarzenie poświęciłam szczególnie kotom działkowym.
Wstawiam też sporadycznie zdjęcia psów, którymi się opiekuję i kotów ze schroniska, którym szukam domów.
Od dawna pomagam bezdomnym zwierzakom. Obecnie głównie kotom, ponieważ w moim mieście ich problem jest szczególny. Nie ma typowej fundacji zajmującej się kotami, tak jak to bywa w wielu dużych miastach, brakuje prawdziwych domów tymczasowych. Właściwie to jest mało co, czyli prawie nic :/ Koty się mnożą, chorują, umierają w cierpieniach. Mało to kogo obchodzi. Może nielicznych, tak zakręconych jak ja.
Dokarmiam kociaki w kilku miejscach, leczę, sterylizuję i robię budki , które są często niszczone. Jedynym miejscem, gdzie nikt ich nie niszczy, jest moja działka. Tam koty czują się w miarę bezpiecznie, o ile nie wyruszą gdzieś dalej i nie spotka ich nieszczęście ze strony człowieka. W ten sposób zginęło wiele z nich :(
Utworzyłam to wydarzenie z myślą o kotce, która latem w 2014 r przyszła do mnie na działkę prawdopodobnie wyczuwając jedzenie dla bezdomniaków. Sądziłam, że jest to czyjaś działkowa koteczka. Zmieniłam zdanie, gdy pewnego dnia przyprowadziła mi pięć ślicznych kociątek. Są u mnie prawie wszystkie, mają budki do dyspozycji i karmę. Maluchy były leczone, gdyż miały początek kociego kataru. Kotka okazała się typowo domową koteczką, prawdopodobnie podrzuconą na działki. Wszystkie koty zostały wykastrowane, aby nie szerzyć bezdomności.
Obecnie na działkach dokarmiam dużo innych kotów, którymi raczej nikt się nie interesuje :( W większości są to czarne koty.