29. listopad 2020 - 19:00 do 22:00
Poleć na:

Tycie Dzieciaki Są Już W Domach! Dziękujemy! | Łódź, Poland | niedziela, 29. listopad 2020

Bardzo prosimy o wsparcie - karma dla karmiących matek, odrobaczanie, wizyty u weterynarza, szczepienia - koszty będą rosły - BARDZO LICZYMY NA WASZĄ POMOC W ODCHOWANIU MALUSZKÓW , by zdrowe i odchowane poszły w świat :) do kochanych ludzi.
SKO Kot obok Psa
BZWBK S. A. 60 1090 2590 0000 0001 2242 7952 - Tyci- Tyci
PAYPAL : marchwicka@icloud.com :)
KONIECZNIE Z DOPISKIEM - Tyci - Tyci

Losy koteczki to długa historia. Pojawiła się na osiedlu 3 lata temu. Wystraszona i nieufna. W tym roku w maju urodziła pierwszy raz proszono o pomoc w odłowieniu - bezskutecznie. Teraz jesienią znów pojawiła się w ciąży. Fundacja For Animals próbowała ją odłowić - nie udało się. Wówczas dowiedzialam się o kotkce w ciąży biegającej po osiedlu. Zrobiła się bardziej przyjazna ale odłowienie jej to był ogromny problem. Nie chciała wejść do klatki łapki, nie chciała podejść na tyle blisko by wziąć ją na ręce i tak bidulka wykociła się na dworze.
Nie wiedzieliśmy gdzie są maluszki lecz pewnego dnia jedna pani odkryła tajemnicę. Dzieci były ukryte w samochodzie i jeździły z nią po całej Łodzi a zauważyła je u mechanika. Przyjechała z nimi na osiedle i oddała mamusi tylko gdzie ona ma je wychować - zostawione w otwartym pudełku na dworzu... nie przetrwają. To były okropne chwile. Przerażona kotka BEZ MIEJSCA DO ŻYCIA ZE SWOIM POTOMSTWEM.
Kasia i ja podjęłyśmy decyzję by koteczkę odłowić w nocy myśląc, że wejdzie do klatki po maluszki - niestety do 5 rano próbowałyśmy lecz kotka panicznie boi się klatek - nie udało się. Zostawiłyśmy maleństwa w na szybko zbrobionym domku i postanowiłyśmy przyjść później. Przyszłyśmy o 11 rano i nie mogłyśmy znaleźć koteczki. Zaniepokojone doliczyłyśmy się 3 koteczków i zupełnie nie wiedziałyśmy co robić - brakowało jednego i mamusi. Jeszcze raz rozejrzałam się po terenie i zobaczyłam powalający i przerażający widok - biedna, przerażona i umęczona kotka leżała w wąskiej szczelinie na ziemi między budynkami tuląc i liżąc słabiutkie maleństwo. Widok ścisnął mi serce - na szczęście udało mi się wcisnąć w tę szparę - zabrałam maleństwo i dałam Kasi by je grzała a ja z dużym ręcznikiem poszłam łowić kotkę z ręki - wiedziałam, że nie może tu zostać - NIE MA GDZIE ŻYĆ - NA TAK OLBRZYMIM TERENIE, OSIEDLU NIE MA MIEJSCA DLA BIEDNEJ MATKI Z KOTKAMI - i wiedziałam, że muszą ją odłowić. Kiciulka dzielnie walczyła - byłam pogryziona, zakrwawiona lecz nie mogłam jej póścić. Łzy radości Kasi pani Ali i moje gdy udało się. Cierpienie kociej rodzinki zakończone.
Kasia od początku chciała przygarnąć kotkę i teraz postanowiła zaopiekować się całą rodzinką. W domu koteczka okazła się miłą i przyjazną lecz nadal nie chciała wejść do kotków zostawionych w dużym kontenerze - dopiero po przygotowaniu im posłanka z otwartą górą zaopiekowała się nimi - koteczka jest bardzo troskliwą mamusią.
Bardzo bylibyśmy wdzięczni za wsparcie karmą dla karmiących matek oraz funduszami na odrobaczenie, szczepienie oraz O DOMY.
Tel. 692960034