17. styczeń 2022 - 12:00
Poleć na:

Pilnie potrzebujemy wsparcia na leczenie chorej koteczki Tosi. | Poland | poniedziałek, 17. styczeń 2022

Oto bardzo smutna historia bohaterki tego wydarzenia - dziesięcioletniej kotki Tosi, która scenariuszem nie odbiega od innych...
Jest niedzielne południe. Monika, wolontariuszka pabianickiej Fundacji Kundel Bury, jest w restauracji z synem na obiedzie. Kiedy już udaje jej się zająć miejsce przy stoliku, na kolana wskakuje jej chuda, brudna, wyniszczona kruszynka i błagalnym wzrokiem prosi o frytkę. Z opinii menagera lokalu jasno wynika, że koteczka jest stałą bywalczynią tego miejsca. I choć ludzie na ogół ją stamtąd przepędzają, to czasem zdarzy się jej trafić na dobrego człowieka, co podzieli się z nią posiłkiem.
I tak biegnie to jej marne życie: jeden rzuci jej kawałek schaboszczaka, a drugi kopnie ją nogą tak, że przez pół lokalu przeleci... Jeden z gości zgłosił nawet do Sanepidu, że w barze jest kot i właściciel dostał wysoką karę. Postanowił więc pozbyć się problemu. .Ona jednak ciągle wracała , bo miała nadzieję, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie pozwoli jej umrzeć z głodu.
Nie wiadomo, jak kotka w ogóle trafiła do tego miejsca. Restauracja znajduje się przy ruchliwej trasie A1, więc może ktoś ją wyrzucił z samochodu, a może sama przyszła...
Trudno powiedzieć...Dość, że Monika zabrała ją do domu, na tymczas. Przy bliższych oględzinach wyczuła pod jej skórą coś twardego. Okazało się, że w jej maleńkim ciałku, tkwią aż cztery śruty, które zostały oczywiście usunięte. Kiedy już lekarz stwierdził, że jest w dobrym stanie, została wysterylizowana. I tak żyła sobie w cudownej rodzinie, razem z psem, w wielkiej przyjaźni, czekając na dom stały. Do czasu...aż w piątek, w ubiegłym tygodniu, poczuła się źle i przestała jeść. W sobotę rano wizyta w lecznicy, pobrano krew do badania, podłączono kroplówkę, temperatura 36st. W niedzielę rano stan się pogorszył, więc znowu do lecznicy, temperatura spadła do 35,1. Są już wyniki badań: mocznik przekroczony dziesięciokrotnie, gdyż norma wynosi 65, a u Tosi 697 ! Kreatynina 22...stan bardzo ciężki. Podłączono ją do inkubatora, podano dożylnie witaminy, sterydy, łącznie 700ml. płynów, żeby wypłukać mocznik. W końcu temperatura zaczęła rosnąć i osiągnęła 38 st. Diagnoza: chore nerki. Wszyscy liczą na cud, że stan się poprawi, że będzie lepiej...chwilowa ulga...Powrót z kotką do domu. Poniedziałek od rana znowu pogorszenie...inkubator, kroplówki. Rokowania nie są dobre i konieczne jest długotrwałe, kosztowne leczenie. Ponieważ Tosia nie jest jedyną podopieczną fundacji, a koszty leczenia ogromne, błagamy o wsparcie finansowe wszystkich, którym leży na sercu dobro naszych mniejszych braci. Kochani, lekarz daje szanse na wyleczenie Tosi i my chcemy o nią zawalczyć. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda się nam uratować koteczkę, która tak wiele złego w życiu przeszła. Błagamy, pomóżcie nam w wyleczeniu Tosi.
Podajemy konto, na które można wpłacać pieniążki:
Fundacja Pomocy Zwierzętom KUNDEL BURY w Pabianicach
KRS 0000461812 | REGON 101604004 | NIP 7312045134
Raiffeisen Polbank 09 1750 0012 0000 0000 2188 4596
Z dopiskiem - dla chorej Tosi.